-Przyjdziesz dzisiaj na imprezę?-pyta Louis.
-W sumie to czego nie-uśmiecham się
-Przyjdziesz?-odwraca się w stronę Alex
-Tak, pewnie.
-To my już pójdziemy. O której i gdzie mamy być?-pytam kierując wzrok na Liam'a. Ten podaje mi adres klubu i godzinę. Żegnamy się i wracamy do hotelu.
-Widziałaś jaki on na żywo jest przystojny?-piszczy Alex rzucając torebkę na łóżko.
-Jeśli powiesz mi który-śmieję się.
-Louis!
-Dobra, dobra. Mamy niecałą godzinę do rozpoczęcia imprezy, ale i tak nie będziemy tam od początku.
-Jasne-uśmiecha się i zaczyna wyrzucać ciuchy z szafy
-Pomóc Ci?
-Jeśli możesz-opada na łóżko-co mam ubrać?
-Może to?-pokazuję jej czerwoną sukienkę-ładna.
-Dzięki
Uśmiecham się i idę wybrać coś dla siebie. Ubieram spódnicę i krótką koszulkę.
Dochodzi 20. Impreza trwa już godzinę, więc wychodzimy.
Kiedy wchodzimy do klubu, rozglądamy się w poszukiwaniu chłopaków.
-Witam panie-odwracam się, by ujrzeć Harry'ego.
-Cześć odpowiadam
-Hej-mówi Alex i odchodzi w kierunku baru.
-Ładnie wyglądasz-uśmiecha się. Całkiem inny, niż go sobie wyobrażałam.
-Dziękuję. Nie widziałeś może Zayn'a?-pytam, a chłopak uśmiecha się szeroko i wskazuje na mulata siedzącego przy barze-dzięki-rzucam i ruszam w jego kierunku.
Przepycham się przez tłum i docieram do Zayn'a.
-Cześć-mówię i siadam obok niego zamawiając drinka.
-Hej-uśmiecha się
***
-Która godzina?-pytam
-Prawie północ
-Zatańczysz?
-Zazwyczaj to chłopak się o to pyta-śmieje się i wstaje-dużo piłaś?
-Nie-kłamię.
-Jasne
-Odbijamy!-słyszę krzyk loczka.
Odpycha Zayn'a i zaczyna ze mną tańczyć.
-A więc..-zaczyna-jesteś wolna, prawda?-uśmiecha się.
-Tak, tak myślę-śmieję się- znaczy.. biorąc pod uwagę to, że ja- nie dokańczam, bo Harry zaczyna mnie całować. Przez chwilę odwzajemniam pocałunek, ale zaczynam go odpychać.
-Nie podoba Ci się?-pyta i przybliża się jeszcze bardziej.
-Nie. Znaczy ta.. ale ja-jąkam się.
Nie powinnam go całować. Nie za bardzo wiem, co powiedzieć, więc po prostu odchodzę, by poszukać Zayn'a. Zauważam go jak siedzi sam na kanapie.
-Mogę?-pytam
Przez chwilę nic nie mówi, jakby był zamyślony.
-Taa..-odzywa się
-Siedzisz tutaj cały czas?
-Od momentu, kiedy zaczęłaś tańczyć z Harrym? Tak.
-Oj, to tylko taniec-łapie go za rękę
-Od kiedy pocałunek to taniec?-wyrywa się.
-Widziałeś.. Zayn, ja go odepchnęłam, ja nie, ja nie chciałam tego zrobić, ja.. jak widać nie jestem trzeźwa-nie wiem, jak mam się tłumaczyć.
-Fakt, nie jesteś. Ale możesz chyba nad sobą panować?-krzyczy
-A dlaczego Tobie to tak przeszkadza?-pytam mając nadzieję, że odpowie coś w stylu "bo Cię kocham".
-Bo.. nie wiem.
-Powiedz-zniżam głos
Zamiast odpowiedzieć, po prostu wstaje. Łapię go za rękę, ale wyrywa ją i odchodzi.
Świetnie.. Jak będę miała okazję, to po prostu go zabiję. Zabije Harry'ego.
-W porządku?-słyszę irlandzki akcent.
-Tak.. Nie-przyznaje.
-Chodzi o Zayn'a? Czy może o Harry'ego? On zawsze coś narozrabia-siada obok.
-W sumie to o obu.
-Chcesz o tym pogadać?
-Nie. Nie wiem.
-Jeśli trzeba nikomu nie powiem. To jak?-pyta, a ja przytakuje-Więc o co chodzi?
Opowiadam blondynowi całą historię. Chłopak patrzy na mnie tak, jakby nie wiedział, co ma powiedzieć.
-Ja mówiłam mu, ze jestem pijana, ale on poszedł-chce mi się płakać.
Niall przytula mnie.
-A powiedz mi.. czy Ty.. czy czujesz coś do niego?-odsuwa się ode mnie.
Nie spodziewałam się, że o to zapyta.
-Tak.. Kocham go
-Wydaje mi się, że Ty też nie jesteś dla niego obojętna
-Dlaczego tak myślisz?
-Bo ostatnio chodzi taki wesoły, rozmarzony. Na Twoim miejscu poszedłbym go poszukać-uśmiecha się lekko.
-Dziękuję, Niall-przytulam go i wstaje. Po przeszukaniu klubu, postanawiam sprawdzić na zewnątrz. Kiedy wychodzę widzę Zayn'a. Siedzi na murku.
-Kocham Cię, wariacie-mówię podchodząc do niego. Chłopak odwraca się. Jest zaskoczony, z resztą tak, jak ja. Wstaje i podchodzi bliżej.
-Ja Ciebie też-prawie szepcze i złącza nasze usta w pocałunku.
-Tutaj są moje gołąbeczki!-odrywam się od chłopaka, by ujrzeć Lou i Alex-chodźcie do środka
-A co tam ciekawego?-pyta Malik.
-Gra,y w butelkę-mówi Alex i daje nam znak ręką, abyśmy weszli do środka. Nienawidzę takich zabaw. Jęczę, wchodzę do środka i siadam w kółku. O ile w ogóle można to kółkiem nazwać. Bardziej pasowało by słowo jajo. Harry kręci butelką. No pięknie! Ja.
-Prawda czy wyzwanie?-pyta z uśmiechem
-Prawda
-Hmm.. a więc, jesteś dziewicą?
Wiedziałam!
-Taa..-odpowiadam i kręcę butelką. Liam.
-Prawda czy wyzwanie?
-Wyzwanie
Z tym mam problem. Nie jestem dobra w wymyślaniu wyzwań. Po chwili zastanowienia mówię żeby pocałował Elizabeth, dziewczynę, którą poznałam w trakcie gry.
Kręci Louis i wypada na mnie.
-Wyzwanie-mówię
-Do tej pory cały czas prawda-śmieje się-pocałuj Harry'ego.
Nie. Nie zrobię tego. Nie zrobię tego kolejny raz. Nie Zaynowi.
-Wybacz, ale nie zrobię tego-wszystkie oczy skierowane są na mnie-albo zakręć jeszcze raz, albo wymyśl coś innego-mówię.
Louis zastanawia się chwilę, a Harry szepcze mu oś na ucho. Chłopak śmieje się i mówi:
-Mam dla Ciebie inne wyzwanie.
Mam się bać?
-Ściągnij koszulkę.
No chyba go pojebało. Spoglądam na Zayn'a, a te ku mojemu zdziwieniu-uśmiecha się. Zdejmuję koszulkę, a wszyscy patrzą ma mnie. To krępujące.
-Dobra, gramy-śmieję się.
Oznajmiam wszystkim, żeby grali chwilę beze mnie. Idę do baru i zamawiam kolejnego drinka. Kiedy wracam, Zayn trzyma butelkę. Siadam, a Zayn kręci. Ja.
-Wyzwanie-uśmiecham się.
-Pocałuj mnie-również się uśmiecha.
To mogę zrobić bez problemu.
~Przeczytałeś/aś-skomentuj~
__________________________________
Wiem, że rozdziały miały być co tydzień, ale nie będę miała czasu, żeby w każdy piątek pisać, więc będą dodawane nieregularnie.
A teraz co do rozdziału, to wiem, że są na razie krótkie, ale następne będą dłuższe :D
O już jest 3 i od razu mówię, ze supeer :)))
OdpowiedzUsuńJak ci się będzie nudzić to wpadnij :*
http://czastkamniesamej.blogspot.com/
Fajny rozdział ale masz za mało opisów. A tak to bardzo fajny rozdział tylko krótki. Pisz trochę dłuższe rozdziały. To tylko taka rada nie myśl że próbuje cię zdenerwować 😊
OdpowiedzUsuń