Kiedy dochodzimy do lodziarni, zamawiamy swoje ulubione malinowe lody. Po deserze ruszamy w kierunku hotelu. Kiedy wchodzimy do pokoju, biorę prysznic i siadam na łóżku. Resztę wieczoru spęczamy na rozmowie. Kiedy robi się późno, kładę się i próbuje zasnąć. Moje starania przerywa sms.
Cześć. Nie obudziłem Cię? :)
Pierwsze, co przyszło mi na myśl-Zayn.
Hej, nie.
Masz jutro czas?
Mam
Super. Będę po Ciebie o 13. Tylko podaj mi adres
Mieszkam w hotelu obok restauracji, w której dziś byliśmy.
Okey, do zobaczenia. Słodkich snów. x
Dobranoc :)
-Z kim tak piszesz?-Alex siada i zapala lampkę.
-Z Zaynem-uśmiecham się
-No, no!-śmieje się
Uderzam w nią poduszką, na co śmieje się jeszcze bardziej.
-Idź spać-mówię i gaszę lampkę.
-Dobranoc. Niech Ci się Malik przyśni.
-Zatkaj się.
Następnego dnia budzę się z uśmiechem na twarzy. Tak, jak wspominała Alex, śnił mi się Zayn. Idę do łazienki, ubieram się, a włosy spinam w koka.
-Hej-słyszę Alex
-Cześć-uśmiecham się-idziemy coś zjeść?
-Pewnie!-prawie krzyczy, Ona naprawdę kocha jeść.
Po śniadaniu wracamy do pokoju. Idę do łazienki, ubieram sukienkę, włosy rozpuszczam i lekko się maluję.
-Co się tak stroisz?-Alex wchodzi do pomieszczenia.
-Wychodzę.
-Gdzie?
-Nie wiem
-Nie wiesz, gdzie idziesz?
-Nie-uśmiecham się-Zayn mnie gdzieś zabiera.
-Szczęściara
-Już 13! Zayn już pewnie jest!biegam po pokoju wkładając do torebki potrzebne rzeczy.
-Spokojnie-uśmiecha się- powodzenia
-dziękuję- mówię po czym wychodzę.
Stoję pod hotelem i czekam na chłopaka. Pod budynek zajeżdża czarne BMW,a z auta wychodzi Zayn.
-Cześć. Przepraszam za spóźnienie ale korki
-Hej, nic nie szkodzi-uśmiecham się-to.. gdzie jedziemy?
-Niespodzianka. Wsiadaj-otwiera mi drzwi.
Po około 20 minutach jesteśmy na miejscu. Wysiadamy z auta i idziemy jakąś ścieżką.
-Ile jeszcze?-pytam. Nie mogłam wziąć lepszych butów..
-Już, patrz-wskazuje na wysoką bramę. Niczego, co jest za nią nie widać. Malik wyciąga z kieszeni klucz i otwiera kłódkę. Popycha bramę, otwierając ją. Moim oczom ukazało się wielkie pastwisko i wiele koni.
-Mam nadzieję, że lubisz-uśmiecha się.
-Kocham! Ale.. możemy tu być? Czyje to wszystko?
-Jeśli pozwolisz, to możemy
-Nie rozumiem
-To jest Twoje, Emily
-Nie..
-Tak
-Ale ile to musiało kosztować? Nie, nie. Ja tego nie przyjmę, Zayn.
-To nie było aż takie drogie.
-Jasne.. Mówisz tak, żeby mnie przekonać-śmieję się.
-Może-uśmiecha się szeroko-umiesz jeździć?
-Pewnie, a Ty?
-Nie bardzo
-Mogłeś mi powiedzieć, że tu będziemy. Ubrałabym coś innego.
-Będziesz wyglądać jak panna młoda na koniu-śmieje się.
W pewnym sensie ma rację. Mam na sobie białą sukienkę.
-Dobra, nieważne. Chodź, nauczę Cię. To nie takie trudne-łapię chłopaka za rękę i prowadzę do koni.
-I co ja mam teraz zrobić?-pyta siedząc bez ruchu w siodle.
-Jechać-śmieję się
-Bardzo śmieszne
Tłumaczę mu, co ma robić, a następnie ruszamy na przejażdżkę.
-Dobrze Ci idzie-uśmiecham się
-Dzięki. A Ty skąd umiesz tak dobrze jeździć?
-Mama mnie nauczyła. Szczerze mówiąc, nienawidziłam koni.
-To dlaczego uczyłaś się jeździć?
-Znienawidziłam je, jak już jeździłam
-Dlaczego? Co się stało?-pyta próbując za mną skręcić.
-Jak miałam 12 lat nauczyłam się jeździć. Miałam cztery własne konie-uśmiecham się na to wspomnienie-pewnego dnia wybrałyśmy się z mamą na przejażdżkę. Moja mama zawsze była taka uśmiechnięta..
PERSPEKTYWA ZAYN'A
Zawsze była uśmiechnięta? Była? Dziewczyna spogląda na mnie z zaszklonymi oczyma.
-Hej, nie płacz. Co jest?-wiem, że nie powinienem pytać, bo spodziewam się najgorszego, ale jestem ciekawy.
-Koń mojej mamy zauważył coś. Przestraszył się. Zaczął uciekać. Biegł coraz szybciej i szybciej. Nie można było nad nim zapanować. W końcu mama spadła z niego uderzając głową w kamień. Zginęła na miejscu-zsiada z konia i siada na jakimś kamieniu.
-Tak mi przykro-przytulam ją. No pięknie.
-Możemy już wracać?
-Oczywiście
-Przepraszam. To miał być miły i wesoły dzień, a ja-zaczynam kiedy wsiadamy do samochodu-wszystko zepsułem.
-Daj spokój. To nie Twoja wina.
-Gdybym nie zapytał, co się stało, teraz nie wracalibyśmy, a Ty byś nie płakała.
-I tak często o tym myślę. Nie przejmuj się. To naprawdę nie woja wina-lekko się uśmiecha.
Odprowadzam Emily do pokoju, żegnamy się i wracam do domu.
PERSPEKTYWA EMILY
-Zrobisz mi coś do picia?-pytam siadając na łóżko.
-Jasne-Alex uśmiecha się i wychodzi.
Po chwili wraca z kubkiem herbaty.
-Dziękuję-uśmiecham się-która godzina?
-Czwarta
Alex oznajmia mi, że wychodzi, żeby kupić coś w supermarkecie. Do pokoju wraca dość późno.
-Gdzie byłaś tak długo?-pytam.
-W sklepie. Pójdę już spać. Jestem zmęczona.
-Okej. Dobranoc.
Jest po 20, nie mogę zasnąć. No bo kto chodzi spać o 20 w wakacje? Telefon wydaje głośny dźwięk, więc wyciszam go by nie obudzić Alex i sprawdzam, kto napisał. To Zayn.
Przepraszam..
To nie Twoja wina. Zrozum.
Wiem, że moja. Śpij już, dobranoc x
Dobranoc xx
Po paru godzinach w końcu zasypiam.
Następnego ranka budzi mnie telefon. Ignoruje go i idę do łazienki.
-Hej-uśmiecha się Alex
-Cześć-odwzajemniam uśmiech-wiesz co?
-Hmm?
-Zayn kupił mi mi stajnię, konie. Jest kochany.
-Naprawdę? Tylko pozazdrościć takiego chłopaka
-Jaki chłopka? Ledwo go znam.
Alex nic nie mówi, tylko się śmieje. Podchodzę do stołu i biorę telefon, który zaczyna po raz kolejny dzwonić.
-Halo? Jasne. Do zobaczenia
-Kto to?-Alex podchodzi do mnie.
-Zayn-odpowiadam-dzisiaj poznam resztę chłopaków. Jedziesz ze mną?
-Ty się jeszcze pytasz! Pewnie, ale..
-Jakie znowu "ale"?
-Nie będę przeszkadzać?
-Nie-uśmiecham się.
Idę do łazienki, a Alex za mną. Siada na brzegu wanny.
-Kok-mówię podając jej wsuwki i siadam na podłodze.
-Jasne. Powiedz mi-bierze włosy do góry by je związać-czy Ty i Zayn
-Nie-przerywam jej, wiedząc o co chce zapytać.
-Okej-śmieje się-wzięłaś tą miętową sukienkę?
-Tak
-Okej-mówi wpinając ostatnią wsuwkę we włosy.
-Dziękuję-wychodzimy z łazienki.
Robię ostatnie poprawki, zakładam buty i wychodzimy. Zayn stoi koło auta. Wsiadamy do samochodu, a po 10 minutach chłopak parkuje pod dużym domem i wyłącza silnik.
-Tu mieszkacie?-pytam rozpinając pas.
-Tak-uśmiecha się.
Kiedy podchodzimy do drzwi, Zayn puka a po chwili w drzwiach pojawia się uśmiechnięty Niall. Zastanawia mnie dlaczego puka do własnego domu Nie powinien po prostu wejść?
-Wchodzisz?-pyta Zayn.
-T.. tak, już-odpowiadam i niepewny, krokiem wchodzę do domu, a za mną "spełniająca marzenia" Alex. Kiedy Niall zamyka drzwi, prowadzi nas do salonu, skąd widać kuchnię, a w niej uśmiechniętego Louis'a. Zayn siada na kanapie i klepie ręką na miejsce obok siebie na znam\k abym usiadła. Po chwili do pokoju wchodzi Harry.
-Cześć dziewczyny-woła uśmiechając się, jakby znał nas od lat.
-Umm.. hej-odpowiadam.
-Może pójdziemy na jakąś imprezę? Te panie muszą nabrać pewności siebie-uśmiech nie schodzi mu z twarzy.
Zaskakuje mnie kiedy Zayn owija swoją rękę wokół mojej talii, ale uśmiecham się. Do pokoju wchodzi Liam i Louis.
-Cześć, jestem-zaczyna podając rękę Alex.
-Louis-kończy za niego-wiem, ja jestem Alex. Miło mi Cię poznać-ściska rękę chłopaka.
Jestem zaskoczona, że nie rzuciła mu się na szyje. Wstaje i witam się z resztą.
-Ślicznie wyglądasz-zauważył Harry.
-Dziękuję.
Zayn podchodzi do mnie i łapie mnie w talii.
-Oh! Widzę, że jesteś już zajęta, piękna.
-Do mnie mówisz?-śmieję się.
-Tak, do Ciebie Emily-jego uśmiech rośnie.
-Daj spokój, Harry-odzywa się Zayn.
Czy on jest zazdrosny?
~Przeczytałeś/aś-skomentuj~
______________________
Beznadziejny jest ten rozdział, wiem. Postaram się jakoś poprawić :D
Tak jeszcze powiem, że rozdziały będą dodawane co tydzień w piątek :)
Beznadziejny? Nie mów tak! Powinnaś być dumna z tego co robisz i rozpowiadać jakiego genialnego masz bloga ;) Rozdział naprawdę dobry, tak jak pozostałe oczywiście :) Mam nadzieję, że czytając to, że komuś się podoba jak piszesz powoduje, że się uśmiechasz :D Z wielką chęcią przeczytam kolejny.
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili zapraszam do mnie i mojej koleżanki Emily http://our-9th-life.blogspot.com/ Dopiero zaczynamy przygodę z blogowanie i byłoby nam niezmiernie miło widząc Twój komentarz pod pierwszym postem :D
Nadia
Powoduje uśmiech i to wielki. Dziękuję :)
UsuńBeznadziejny?!? No coś ty jest wspaniały i od razu chce się czytać dalej :* Masz talent i życzę weny.
OdpowiedzUsuńRozdział jest fajny ale brakuje tutaj opisów (np.miejsc, osób). Ale nie traktuj tego jako uwagi tylko poradę na przyszłość
OdpowiedzUsuń